13 sierpnia 2014

Jestem leniem


Jestem leniem. I to patentowanym.
Podjęłam się pięknego wyzwania "Less talk, more art". Przyznaję, że kilka prac było, ale w pewnym momencie leń wziął górę. I . I nic. Wstyd mi jak jasna cholera i gwint, bo naprawdę bardzo chciałam. No ale, mawiają, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i podejmuję wyzwanie raz jeszcze, ale od poniedziałku, bowiem nie sądzę bym w ten właśnie łikend miała głowę do rysowania. Z pierwszej próby mój ulubiony rysunek poniżej. Jak Wam się podoba?


Wykonałam go przy pomocy pióra i kredek bic, którymi najczęściej koloruję. Kot ziewa w otoczeniu kolorowych motyli. Zieeeewwww....

Jakie macie plany na weekend? Podjął ktoś jeszcze kiedyś jakieś wyzwanie i poległ przed półmetkiem?

1 sierpnia 2014

Podsumowanie lipca'14

Chyba nigdy na moim blogu nie było podsumowania miesiąca. Mmm... Nie, nie było. Raz tylko podsumowałam przeczytane książki na koniec roku. Tak więc oto pierwszy raz, tamtadadam:


Lipiec w tym roku był naprawdę ważnym miesiącem w moim życiu. Pewnie się domyślacie dlaczego... Ósmego dnia tego miesiąca kończył się pewien etap w moim życiu. Obroniłam pracę magisterską. Na 5! Cała masa przygotowań do egzaminu i obrony pracy, zaowocował naprawdę dobrym zakończeniem. I jestem panią magister chemii. Dla mnie było to naprawdę OGROMNE wydarzenie, bo nie będę ukrywać- studia były bardzo dużą częścią mojego życia. No ale o tym innym razem.

Niestety w lipcu nie miałam chwili wytchnienia, po obronie od razu wróciłam do pracy. I tak się to kręci w maksymalnych obrotach. Więc w żadnych fajnych miejscach nie byłam.
Ale...
Lipiec to nie tylko obrona i praca. To także książki, muzyka i filmy. Przejdźmy do tego co najbardziej podobało mi się w tym miesiącu.

Książki.
W lipcu tylko dwie. Jakoś ani czas, ani chwile nie sprzyjały czytaniu. Skończyłam czytać trylogię czasu Kerstin Gier. Niestety pierwszemu tomowi udało się mnie oczarować, więc sięgnęłam po kolejne i się rozczarowałam.



Muzyka.
Nie płyta, nie piosenka, a radio. W tym miesiącu w zdecydowanej przewadze w kategorii "słuchanie" było radio, głównie ZET.




Filmy.
Obejrzałam po raz n-ty całą serię Harrego Pottera, a część szóstą nawet dwa razy. Ale obejrzałam też film który wywarł na mnie bardzo duże wrażenie, czyli: "Wilk z Wall Street".


Nie sądziłam, że tak mi się spodoba, ale naprawdę jest genialny! Prawdziwy, bez udawania, świetne sceny, świetne zdjęcia! No i coś niecoś się nauczyłam. 

W lipcu podjęłam też wyzwania "Less talk more art", zaczęłam jego realizację później niż pojawiła się notka oznajmiająca, że zaczynam, ale działam już i niebawem będziecie mogli na blogu zobaczyć pierwsze prace, które udało mi się stworzyć.

Poza tym wszystko spokojnie i w normie, co też moim zdaniem jest dobre.
A jak Wasz lipiec? Intensywny czy leniwy?


29 lipca 2014

Ulubione #2


Cześć Kochani :)!
Pamiętacie miałam Wam pisać o rzeczach i sprawach ulubionych. No i przyszła pora na kolejny wpis (zaraz po tym o kindlu) napiszę Wam o czymś co kocham odkąd tylko nauczyłam się to robić czyli...

"Jadę na rowerze, słuchaj do byle gdzie!"

Uwielbiam jazdę rowerem. Od zawsze. Sprawia to, że czuję się wolna, oddycham pełną piersią. Mam czas przemyśleć sobie różne sprawy. Taki restart. Nie jeżdżę wyczynowo, raczej rekreacyjnie, po raczej równych drogach, po raczej spokojnych terenach, raczej wolnym tempem. I to właśnie sprawia mi frajdę. 
Miło jest też jeździć w towarzystwie, ostatnio często towarzyszyła mi moja M. 


Plotki, ploteczki, (nie)poważne rozmowy. Podczas jazdy, do byle gdzie.

Jazda na rowerze jest dla mnie jedną z tych ulubionych rzeczy, która jest od dawna, była i będzie. No bo ponoć nigdy nie zapomina się jak się jeździ na rowerze! 

 A Wy lubicie jeździć na rowerze?